|
|
snieg; spiewal bardzo ladnie.olW tym wszystkim nie bylo nic szczegolnego. W rodzinie tej nie bylo ani jednej postaciolpieknie ubranej. Ich obuwie dawno stracilo wlasciwos? nieprzepuszczania wodyb ich odziez bylaolpodniszczona; dzieci wygladaly biednieb a Piotr z pewnoscia znal dobrze wnetrze lombardu.olMimo to byli szczesliwi i przepelnieni wdziecznoscia za skromne rozkoszeb jakimi ich losolobdarzal. Kochali sieb panowala wsrod nich zgoda i spokoj ludzi uczciwych. Scrooge zoltrudnoscia oderwal od nich oczyb a zwlaszcza zal mu bylo rozstawa? sie z malym Timem.olZrobilo sie ciemno i zaczal pada? gesty snieg. Scrooge i duch szli teraz ulicami Londynu. Woloknach domow blyszczaly jasne swiatla. Mozna bylo zobaczy? przyg |